Od czego się zaczęło?

Od przypadku jak to często w życiu bywa. Jechałyśmy w Góry Sowie. Kontrolując jezdnię pod względem śmiertelności zwierząt na drodze, zobaczyłyśmy leżące przy wiacie przystanku ptaki – dwa kosy i rudzika. Te trzy osobniki zginęły przy jednej z mniejszych szklanych wiat w podobny sposób – chcąc przemieścić się między dwoma bezpiecznymi środowiskami. W dotarciu do bezpiecznego biotopu przeszkodziła im szyba przystanku. W niedługim czasie odnotowałyśmy leżące przy wiatach: gila, makolągwę, grubodzioba, oknówkę, wróble i kolejne kosy… Stało się wówczas jasne, że nie były to odosobnione przypadki i to popchnęło nas do zajęcia się tematem śmiertelności ptaków w wyniku kolizji ze szklanymi wiatami przystanków. Można więc powiedzieć, że to temat znalazł nas…. My tylko staramy się go realizować najlepiej jak potrafimy… Regularne obserwacje prowadzimy od lipca 2017 roku w zróżnicowanych środowiskach w gradiencie urbanizacyjnym i wysokościowym.